Dizajn dizajn ewryłer

 

Design – takie modne słowo. Mamy już nawet dizajn i dizajnerów. Doczekaliśmy się formy przymiotnika i przysłówka. Możemy poodmieniać przez przypadki, liczby i rodzaje. Pisać po angielsku lub w wersji spolszczonej. Świetnie! Teraz możemy mieć już wszystko DESIGNERSKIE.

Wnętrza, lampy, sofy, samochody, kurtki, kubki, pralki, telefony i wszystko, co tylko chcielibyście kupić, bo wiadomo i każdy marketingowiec Wam to powie, że:

DESIGN się sprzedaje.
Designerskie czyli LEPSZE.

Bo działa na wyobraźnię. Bo kojarzy się z luksusem. Bo wydaje się być dziełem sztuki. Takim brylancikiem wśród polnych kamieni.

Ale chwila!

Przecież możemy się spotkać ze nieudolnością designera i złym designem. To jak, lepszy ten design czy nie?

Opinii tyle, co designerów. Jedni krzyczą, że to przerost formy nad treścią. Że paranoja i padaczka, bo przecież mamy projektowanie i wzornictwo. I projektantów. A Polacy nie gęsi – wiadomo. Z drugiej strony padają argumenty, że to drażliwe, angielskie zapożyczenie mieści w sobie dużo szersze znaczenie i nie ma polskiego odpowiednika, który byłby to wszystko pomieścił.

To prawda.

W worku „design” można upchnąć naprawdę wiele.

I z tego właśnie korzystam. Ba! Nie dość, że chcę mieć bloga o DESIGNIE, to jeszcze o jemu podobnych! Czyli generalnie może być o wszystkim.

No cóż, może tak źle nie będzie 🙂

Dodaj komentarz